wtorek, 20 września 2016

O ograniczeniach ludzkiego myślenia

Piszę ten artykuł, bo aneszka mnie o to prosiła. Sam z siebie, nie napisałbym nic, poza komentarzem. Dla Serduszka, które jest częścią mnie, wyrażam swoje zdanie. Bo wszystko co myślę, pochodzi od tych, którzy choć trochę mnie kochają.

Czy widzisz wszystko?
NIE. Nasz wzrok - bez wspomagania - jest w stanie zobaczyć tylko to, co jest w zakresie 380–740 nanometra (nano - 10 do minus 9).


Czy słyszysz wszystko?
NIE. Nasz słuch - bez wspomagania - jest w stanie usłyszeć tylko to, co jest w zakresie od 15 do 30 000 Hz (Hz - herc, ilość drgań impulsu na sekundę).


Czy myślisz wszystko?
NIE. Nasze myślenie jest tylko liniowe - bez wspomagania - a więc dukamy słowo po słowie, myśl po myśli i frazę po frazie (liniowość - jeden z podstawowych wymiarów przestrzeni).


Nawet jeśli nam się wydaje, że myślimy płaszczyznowo, lub przestrzennie, to i tak to wszystko co pomyślane, przekładamy na liniowe myślenie. Nie potrafimy inaczej. Dlatego np. paradoksy fizyki kwantowej są dla nas niezrozumiałe. Jak może elektron przebiegać, przez dwie szczeliny jednocześnie? Jak może tunelować przez potencjału barierę? Jak może być to, że informacja jest szybsza niż Einsteina przestrzeń? To są wszystko paradoksy z granicy możliwości ludzkiego myślenia.

Nasze myślenie jest ograniczone, chociaż chełpimy się nim, odgrywając rolę homocentricusa. Lubimy mieć prawdę po swojej stronie. Tymczasem ona istnieje tylko w naszych wyobrażeniach.

Niedawno napisałem, że "uzasadnienie praw naszej psychiki, wynika z uzasadnienia praw fizycznych świata", ale te prawo działa również odwrotnie. To znaczy, że nasz wymysł, kreuje świat który odkrywamy. Lapidarnym ujęciem tej obserwacji jest stwierdzenie: człowiek może wymyślić tylko to, co ma w sobie. No więc wymyślił np. fizykę kwantową, w której wszystko dokonuje się niezrozumiałymi skokami. Dlaczego? Ponieważ ze skoków słów, składa się ludzkie myślenie! jedyny problem polega na tym, że człowiek nie potrafi skokiem słowa wyobrazić sobie dwóch wartości istnienia: albo coś stwierdza, albo czegoś nie stwierdza (myślenie liniowe). Tymczasem w wyższych sposobach istnienia świata, istnienie czegoś lub nie może być jednoczesne (doświadczenie z dwoma szczelinami: elektron pojawia się w dwóch szczelinach jednocześnie).

Wnioski

1. Poznanie natury świata, sposobem człowieka jest niemożliwe.
2. Postrzeganie myśli, trzeciego i wyższych wymiarów jest intuicyjne - a więc nie dające się do wypowiedzenia.
3. Miłość jako taka, nie jest rozwiązaniem dla świata, ponieważ jest wyrazem liniowości ludzkiego myślenia. Tymczasem, żeby uratować świat - trzeba myśleć przestrzenią wymiarów ponad - w której dobro i zło jest jednym.

środa, 14 września 2016

Przemyślenia ... wyjaśnianie kołem się toczy

(...) nie w tym rzecz ... pole grawitacji, czy siła grawitacji ... jak zwykle poszukujemy właściwego porównania, żeby coś wyjaśnić, bo to, w co wierzymy, samo przez się wyjaśnić się nie da. Pole grawitacji (elektromagnetyczne) jest pojęciem stworzonym w fizyce na tej samej zasadzie: żeby wyjaśnić to co się obserwuje, a nie odwrotnie.

Dochodzi do takiego paradoksu: wyjaśniamy jakieś pojęcie innym pojęciem, które wyjaśniamy jeszcze innym pojęciem, które wyjaśniamy ... i tak ad infinitum - nie znajdziesz ani początku ani końca uzasadniania wzajemnego. Na tym polega próżność gadania ludzkiego.

Kiedyś doszedłem do wniosku, że te kolejne wyjaśniania, zamykają się kołem, na którym nie ma początku ani końca. A to z kolei przybliżyło mnie do kołowej struktury ludzkiego myślenia. Na co dzień tego nie dostrzegamy, bo liniowo wypowiadamy zdania, jedno po drugim. Ale w wystarczająco długim aspekcie czasowym, nasze myślenie zatacza koło. Nasze wnioski wracają do początkowych wątków myślenia. I tak z myślami krążymy przez całe życie, nic w istocie nie wyjaśniając.

A wracając do pola: nadal jest tak, że od masy ciała próbnego zależy wartość (siła) przyciągania i to ... wzajemnie. Można by rzec, że nigdy "miłość grawitacji" nie jest taka sama. Każdy obiekt który pojawi się polu Twojego grawitacyjnego "widzenia", kochany jest inaczej. No chyba, że w zadufaniu uznasz jednorodność Tylko Twojego pola dla siebie - tak rzeczywiście, pole "kocha siebie" zawsze w ten sam sposób. Prosty przykład z przyrody: Słońce "kocha" inaczej Ziemię, a inaczej Księżyc, chociaż pole grawitacyjne wokół niego, również w dużych odległościach, jest jednorodne i łatwe do określenia ... z pozycji Słońca ... słońce moje!

wtorek, 13 września 2016

Nie głoś dobra

Próbujesz oderwać dobro od zła - uczynić coś, czego się nie da. Istota życia zamknięta jest kołem, w którym oba stany mają prawo zrównoważonego istnienia. Zło ma tyle samo praw co dobro. Im bardziej będziesz w stronę dobra spoglądał, tym więcej zła musi powstać - dla równowagi. Spójrz na świat: im bardziej podnoszone są apele o pokój, tym więcej wojen i ludzkiego cierpienia. Dlatego nie głoś otwarcie dobra, bo budzisz w ten sposób tajemne moce zła. Oto mój przekaz:

To Ty chcesz pokazać innym inny świat
To Ty chcesz udowodnić coś, co ma znaczenie dla Ciebie
To Ty czujesz tę potrzebę ...
I dla Ciebie jest sukces tej potrzeby osiągnięcia

Więc zadaj sobie pytanie: skąd ta potrzeba?
Jakie ma uwarunkowanie zaistnienia
Czy jest niezależna od cierpień Twoich
Od Twojego doświadczenia?

Dlaczego chcesz podarować siebie innym
Skąd u Ciebie wiara, że to co mówisz
Nie będzie dla innych trujące?
Dobre chęci, czy pycha samouwielbienia?

Nawołując do siebie ... nawołujesz
do zła pychy ... oto w jaki sposób zło
się odradza .... pobudzasz pychę innych
i w ten sposób równowagę świata zmieniasz

Bo nie można dobra stanowić
struny dysonansu nie potrącając