środa, 28 stycznia 2015

Miara Głuptaka (2)

Marzenia i pragnienia Głuptaka zaczynają się już w dzieciństwie ...

Bajka o czarodziejskim guziku.

Znalazłem niezwykły kolorowy guzik. Leżał na chodniku. Podniosłem go i schowałem do kieszeni. Kiedy grałem w piłkę z kolegami na podwórku potknąłem się i skaleczyłem nogę. Gdy włożyłem rękę do kieszeni by wyjąć chusteczkę, przypadkowo dotknąłem guzika. Był bardzo gorący. Nagle zauważyłem, że rana na nodze szybko się goi. Pomyślałem, że to musi być guzik z ubrania czarownika i wypowiedziałem w myślach życzenie, aby nasza drużyna wygrała. I tak się stało.

Gdy wróciłem do domu wyciągnąłem go z kieszeni i zacząłem chodzić z nim po mieszkaniu trzymając go w zamkniętej dłoni. Najpierw wszedłem do przedpokoju, gdzie stał zepsuty rower. Pomyślałem: rowerze napraw się i natychmiast rower był naprawiony. Ponieważ byłem głodny, więc wszedłem do kuchni. Pomyślałem, że chcę zjeść kurczaka i nagle na stole pojawiło się pachnące danie. W pokoju spotkałem mamę sprzątającą mieszkanie. Pomyślałem, żeby odkurzacz sam odkurzał, a trzepaczka sama wytrzepała dywany. W jednym momencie spełniło się moje życzenie, a mama zaskoczona, z wrażenia usiadła na kanapie, nie wierząc własnym oczom.

Tatę spotkałem w garażu. Smutny był bo nie miał pieniędzy by naprawić nasz stary samochód. Gdy tylko pomyślałem o samochodzie, zamienił się w nowoczesny model audi, z aluminiowymi felgami.

Poszedłem odwiedzić naszą babcię, która od dłuższego czasu była bardzo chora. Powiedziałem na głos: niech się stanie, żeby babcia była zdrowa. I babcia uśmiechnęła się, usiadła na łóżka, i zaczęła czytać moje ulubione bajki. Czytała tak pięknie, że aż zasnąłem.

Gdy obudziłem się, stwierdziłem, że nie mam guzika. Zacząłem go szukać wszędzie. Wróciłem do domu. Zastałem mamę sprzątającą w pokoju, w garażu stał nasz stary samochód a w przedpokoju mój zepsuty rower. Pobiegłem z powrotem do babci. Zastałem ją leżącą w łóżku. Uśmiechała się do mnie tajemniczo, a w ręku trzymała książkę: "Bajka o czarodziejskim guziku".

Miara Głuptaka

... zaczynam rozumieć czego Bóg oczekuje ode mnie.

1.1 Jak można kochać kogoś, kto jest zapatrzony w siebie.

1.2 Jak można kochać kwiat, który rośnie dla swej chwały.

1.3 Kochać znaczy być jak woda, z której każdy czerpie.

1.4 Woda niczyja, woda wszystkich.

1.5 Kochać znaczy nie istnieć, dla siebie.

1.6 Dopóki kupczysz materią, jej kształtem zanurzonym w czasie i przestrzeni, będziesz nieszczęśliwy w ciągłym poszukiwaniu odpowiedzi.

1.7 Jezus wyrzucił kupców ze świątyni Pana, a przecież Jego świątynia jest wszędzie.

... kim jest Człowiek

1.1 Człowiek jest kształtem, jak kwiat, liść drzewa, kamień - a kształt oznacza niewolę. Oznacza, pragnienie zachowania tego kształtu - jak najdłużej i jak najlepiej. Kiedy człowiek jest wodą, kształtu nie ma, bo jedyne co wodę ogranicza, to kształt ciała-koryta w którym płynie.

1.2 Człowiek zawsze chce przede wszystkim najlepiej dla siebie. Ma szczęście, jeśli urodzi się i mieszka w bogatym kraju. Chełpi się wtedy jasnymi, dojrzałymi, wyedukowanymi poglądami na to co jest dobre a co złe dla nas.

1.3 Horyzont myślowy Człowieka określony jest stanem bezpieczeństwa i posiadania. Jego myśli przyjmują często formę narzekania ... na to czego jeszcze nie posiada, nie umie lub nie rozumie.

1.4 Człowiek lubi wytykać innym to czego sam nie ma w sobie. Spożywa pokarm, by trawić myśli, które potem wydala.

1.5 Gdy Człowiek jest wodą jedynie, jego miłość rozlewa się wszędzie i każdy garściami może z niej czerpać.

Jam jest Człowiek, który czyni tak samo - bo inaczej nie potrafię. Jedynie przyjmując do serca Jezusa syna Bożego i Trójcę Świętą, mogę zaznać wyzwolenia z obłędu posiadania.

Kiedy Człowiek przestaje istnieć formą swoją, walczącą o przetrwanie własnego jestestwa, staje się źródłem, z którego rozlewa się miłość wiecznego istnienia i ... nie istnienia.

Tako rzecze Głuptak - Człowiek nikt, czyli Człowiek - wszystko.