czwartek, 30 stycznia 2014

Konflikt grawitacyjny i Buddyzm

(sorry, nie mogłem spać i skoro rozpocząłem pewien wątek, chciałbym go przedstawić w postaci opisu poniżej)

Na czym polega konflikt grawitacyjny.

Na powierzchni każdego ciała kulistego o masie m, potencjał grawitacyjny ma jednocześnie wartość wynikającą z równania hiperbolicznego oraz z równania liniowego. Rozwiązywanie takiego układu równań, prowadzi do poszukiwania pierwiastków wielomianu 3-ciego stopnia, a to z kolei - w zależności od wartości współczynników - daje trzy możliwości rozwiązania: zbiór pusty, zbiór jednopunktowy lub zbiór dwupunktowy.

Nasz mózg ma postać zbliżoną do kulistej, stąd każda myśl powstająca na korze mózgowej może przyjąć formę jednego z trzech możliwych rozwiązań. Sytuacja w której istnieją dwa rozwiązania, prowadzi właśnie do konfliktu grawitacyjnego, w efekcie którego postrzegamy dualny obraz świata.

Ale to jeszcze nie wszystko. Każde pojawienie się myśli na korze mózgowej, automatycznie prowadzi do powstania środka - centrum - tej myśli, znajdującego się w ogniskowej krzywizny powierzchni kory, który jest środkiem grawitacji. Każda myśl, o obiekcie znajdującym się poza mózgiem, jest także myśleniem o środku grawitacji tego obiektu.

Przykładowo, gdy myślimy o swojej dłoni, koncentrujemy się na jej środku grawitacji (znane np. z treningu autogennego Shultza, prowadzi do odczuwania ciepła, lub ciężkości). Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ każdy punkt przestrzeni jest środkiem jakiegoś układu ciał, a więc środkiem "jakiejś" grawitacji. Cała więc otaczająca nas przestrzeń wypełniona jest środkami grawitacji, czyli w skrócie - przestrzeń wypełniona jest grawitacją. (Szczególny przykład pierścienia - środek jego grawitacji znajduje się w "pustce" - poza masą pierścienia).

W tym momencie powrócę na chwilę do nauk buddyzmu. Skoro środki grawitacji są wszędzie, więc stan zerowej grawitacji w środku umysłu, jest identyczny z zerową wartością środków grawitacji w całej otaczającej przestrzeni. Stąd, powstało stwierdzenie, że stan pełnego poznania własnej świadomości, osiąga się poprzez stan "nic", który jest stanem "wszystko". Medytujący mnich buddyjski identyfikuje się z całym Wszechświatem - lub w skrócie - jest całym Wszechświatem. Tzw. uzyskanie stanu wolności od wszystkiego, polega na odrzuceniem koncentracji na własnym ja (środek grawitacji, powstający w momencie pojawienia się myśli) i akceptacji identyczności tego "środka" z całym otaczającym Wszechświatem.

wtorek, 28 stycznia 2014

Prosta i hiperbola, czyli ... o konflikcie grawitacyjnym

Ja mam trochę inne wytłumaczenie i jeśli Pan profesor pozwoli przedstawię je tutaj w skrócie.

Struktura/kształt/sposób odbioru rzeczywistości jest taki, jak kształt grawitacji istniejącej wewnątrz i na zewnątrz naszego mózgu: (http://www.teoriaslowa.com/2014/01/grawitacja-i-mozg.html).

Oznacza to, że świat poza mózgiem (umysłem) odbieramy jako zjawiska odwrotnie proporcjonalne do kwadratu odległości (np. natężenie światła, czy dźwięku), natomiast świat myśli, który ten obraz "przerabiają" jest liniowy.

Nasz mózg nie potrafi myśleć, nieliniowo - stąd bierze się m.in. linowa zasada przyczyny i skutku, prawdy i fałszu ... itp.

Nakładanie się hiperbolicznie postrzeganej rzeczywistości z liniowością myśli, może przyjąć następujące trzy formy:

1. Świat myśli istnieje niezależnie od rzeczywistości - hiperbola i prosta nie przecinają się.
2. Myśl "odbiera" rzeczywistość taką jaka jest (subiektywnie) - prosta przecina hiperbolę w jednym punkcie.
3. Myśl analizuje rzeczywistość - prosta przecina hiperbolę w dwóch punktach (!).

Ten trzeci przypadek wydaje się najciekawszy, ponieważ wskazuje on na przyczynę dualnego postrzegania rzeczywistości w naszych myślach - np. "zjawisko" jednoczesnego traktowania czegoś jako materii i jako fali!

Tak więc dualny obraz świata powstający w naszym umyśle wynika, z różnicy pomiędzy rzeczywistością zewnętrzną, która ma postać hiperboliczną, a procesem myślenia wewnątrz umysłu, który ma postać liniową.

Oczywiście taki kształt ma właśnie grawitacja wytwarzana przez materię (mózg)

(Sama istota falowości też wynika z grawitacji (np. fale na wodzie, cykliczny obrót wszystkich ciał niebieskich. Jest jeszcze jedna ciekawa zależność, która ma podobny kształt do natężenia grawitacji: wir Rankine's.)

Ostatnio sporo zajmuję się buddyzmem, i w ogóle mistycyzmem, właściwym wszystkim religiom świata. Wszystkie one opisują charakterystyczny stan skupienia istniejący wewnątrz naszego umysłu, w którym "wszystkie siły zewnętrzne przestają działać". Taki stan skupienia np. według buddystów, jest połączeniem z całym Wszechświatem - jest stanem, którym jak podaje Shinzen Young - nic staje się wszystkim (kontakt z Bogiem?)

Serdecznie pozdrawiam

* * *

Odnośnie ewolucji. W większości wypadków komórka ma przybliżony kształt kuli z jądrem, w którym skoncentrowane są "liniowe" włókna DNA. Kształt grawitacji dla masy w kształcie kulistej sfery jest dwojaki: na zewnątrz kuli maleje hiperbolicznie zgodnie z odwrotnością kwadratu odległości, natomiast wewnątrz kuli grawitacja ma kształt liniowy. Ponieważ grawitacja związana jest z kształtem przestrzeni a ten z kolei określa kształt obiektów, więc liniowy kształt DNA, może być wynikiem właśnie liniowej postaci grawitacji wewnątrz kuli. Co więcej - podział DNA - może wynikać z różnicy hiperbolicznego kształtu grawitacji na zewnętrz komórki (sygnał zewnętrzny) z liniowym kształtem grawitacji (DNA) w jej wnętrzu. Bowiem nałożenie tych dwóch odrębnych geometrii, prowadzi do powstania dwóch punktów przecięcia - których odpowiednikiem są dwa nowe "włókna" DNA.

Oczywiście to tylko hipoteza, która ostatnio, coraz bardziej "zawraca mi głowę", a która ma swoje korzenie w Buddyzmie i w próbach naukowego wyjaśnienia istoty medytacji.

W rozważaniu powyższym pominąłem całkowicie siły elektromagnetyczne, które również są "źródłem" kształtu. Nadal nieznana jest relacja pomiędzy grawitacją a innymi siłami przyrody. Być może dlatego, że grawitacja "siedzi" w nas, a konkretnie to poprzez grawitację nasz mózg poznaje świat. Tak jak ryba zanurzona w wodzie rozumie swój świat poprzez wodę i wszystkie zjawiska "opisuje" poprzez wodę. W tym znaczeniu rozczytywane przez nas zjawiska elektromagnetyczne, wynikają grawitacyjnego sposobu postrzegania rzeczywistości, co prowadzi do dwoistego postrzegania zjawisk natury (dwa punkty przecięcia hiperboli) - czyli np. do obserwacji +/-, elektron-proton, dobro-zło itd.

* * *

Dodam jeszcze, że wyniki badań nowej, szybo rozwijającej się dziedziny łączącej fizykę z biologią - biologii grawitacyjnej, wskazują na ścisły związek grawitacji z podziałem komórkowym:

http://en.wikipedia.org/wiki/Gravitational_biology

" ... Recent experiments have proven that alterations in metabolism, immune cell function, cell division, and cell attachment all occur in the hypogravity of space. For example, after a matter of days in microgravity (< 10-3 g), human immune cells were unable to differentiate into mature cells. One of the large implications of this is that if certain cells cannot differentiate in space, organisms may not be able to reproduce successfully after exposure to zero gravity."

W uproszczeniu, doświadczenia wskazują, że w przypadku braku grawitacji, życie nie może się rozwijać - czyli m.in. nie może dochodzić do replikacji DNA. Tak więc cała teoria ewolucji (gatunków), uwarunkowana jest grawitacją Ziemi i innych obiektów masowych. Oznacza to ni mniej ni więcej, że bazą wyjściową rozwoju każdego z naszych organów, była (i jest) grawitacja. Jest to szczególnie istotne w przypadku naszego mózgu, którego funkcje poznawcze rozwijały się zgodnie z jej prawami.

* * *

Namnażanie się flory bakteryjnej ma trochę inne podłoże: DNA bakterii (i wirusów) jest koliste, w odróżnieniu od DNA komórek człowieka które jest "liniowe" (wzdłużne). Kolistość DNA może być wynikiem centrycznego działania grawitacji na poziomie mikroorganizmów - i w ten sposób uniezależnia je od zewnętrznej grawitacji bo sama ich kolistość, staje się jej źródłem. "Liniowość" DNA w organizmach bardziej złożonych, mogła wynikać właśnie z liniowości natężenia grawitacji wewnątrz ciał masowych, a tzw. konflikt grawitacji wewnętrznej (liniowej) z zewnętrzną (hiperboliczną) mógł być przyczyną powstania dwoistości lewej-prawej strony ciała, lewej-prawej półkuli mózgu.

Archetypy bakterii istnieją również w naszych komórkach - to mitochondria, których DNA jest koliste i które są dostarczycielem energii w postaci ATP.

* * *

Przyznaję rację, ponieważ język jakim się posługujemy, jest sam w sobie tylko uproszczoną, poszatkowaną, "kwantową" formą wyrażającą ludzkie myślenie - które jest zjawiskiem ciągłym. Język człowieka przypomina wielokąt, który dąży do kształtu koła, choć w rzeczywistości nigdy kołem nie będzie.

Dlatego nawet jeśli wymyślimy najbardziej szczegółowe wielokąty myślenia w postaci następstwa słów - nigdy nie oddadzą one ciągłości myślenia, które dzieje się w mózgu. To jeszcze jeden przyczynek do tego, by stwierdzić, że myślenie, podobnie jak grawitacja - jest procesem ciągłym.

Język jest tylko wielokątem znaczeń, który próbuje, w sposób niedoskonały te myśli wyrazić. Stąd przewaga form artystycznych: muzyki, malarstwa, rzeźby, które słów nie potrzebują. I nawet twórczość poety czy prozaika bardziej polega na rytmie słów niż na ich dosłownym znaczeniu.

* * *

Wszystkie zasady moralne są względne i regulowane umowami społecznymi, które za niektóre czyny wynagradzają, a za niektóre każą. Weryfikowalność ocen jest względna, bo zależna od kultury społeczeństwa w której przebywamy. Wartości biblijne (10 przykazań) są tylko pewnym odniesieniem idealności, która ma różne oblicza w różnych formatach społecznego odniesienia.

Żadne z ogólnych stwierdzeń, które użyłeś w artykule nie ma definicji jednoznacznej. To co uzyskałeś swoją wypowiedzią, wynika więc jedynie z dynamiki następstw słów (kontekstu), a nie z ich znaczeń podstawowych. Używając tych samych słów lub podobnych, inaczej zestawionych, może dać zupełnie inne znaczenie wypowiedzi.

Byłeś zły/niepewny z powodu czegoś, więc Twój mózg podesłał Ci najbardziej pasujące słowa, by tą złość/niepewność wyrazić. Słowa Twoje ścigały pewną prawdę, ale ponieważ są niedoskonałe, więc zaledwie musnęły to o czym chciały powiedzieć.

Prawda o naszych fizjologicznych funkcjach organizmu jest bardziej rzeczywista niż nam się wydaje. Bo to czego organizm nie chce, lub już nie chce - wydala. I w żaden sposób nie różnią się nasze myśli-słowa od innych produktów wydalania.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Wir Rankine'a

Buddyzm zajmuje się analizą wewnętrznych stanów umysłu człowieka. W odróżnieniu od kultury Zachodu, która bada świat metodami nauki, kultury Wschodu rozwinęły różne metody poznania ludzkiej natury poprzez medytację. Co ciekawe, medytacja, która jest formą skupiania się na doznaniach wewnętrznych, nie jest właściwa tylko dla religii Wschodu, ale również dla wszystkich innych religii świata: chrześcijaństwa, religii muzułmańskiej, judaizmu ...

Zastanawiające jest, dlaczego dla wszystkich religii podobna jest forma rozważania wewnętrznej natury człowieka, poprzez rozmyślania o niej (medytacje), chociaż te religie są geograficznie tak odrębne, że niemożliwe jest by kiedyś - wyznawcy jednej, wiedzieli coś o wyznawcach drugiej. W odróżnieniu od kultury Zachodu, która próbuje utylizować naturę człowieka, poprzez narzędzie nauki, myśliciele Wschodu odkrywając naturę człowieka, szukali enigmatycznego stanu "nirwany", wewnętrznego środka, który jest przyczyną każdego myślenia. I w każdym wyznaniu, czy religii - ten środek znaleźli: dla chrześcijaństwa jest to Bóg, dla muzułmanów - Mahomet, dla Buddyzmu - Budda.

Różnica pomiędzy, myśleniem zachodnim, które jest głownie konsumpcyjne, a wschodnim, które rozważa sens istnienia - jest przeogromne. Dopiero w ostatnich latach jest próba scalenia obu i pogodzenia myśli Kartezjusza, która wie wszystko, z mnichem buddyjskim, który odbiera Wszechświat jako jedność - czyli wszystko.

No i to rąbnęło moją myśl. Czyli teraz będzie trochę mniej ciekawiej dla przeciętnego Europejczyka, wychowanego w "duchu" konsumpjonizmu.

Otóż, podstawową cechą Buddyzmu, jest skupianie się na najdrobniejszym odczuciu fizycznym lub myśli. To właśnie wtedy, gdy myślimy o własnym oddechu i innych najdrobniejszych ruchach ciała, dochodzimy do stanu, w którym zaczynamy rozumieć rzeczywistość i nasz nierozerwalny z nią związek.

I dochodzimy również do wniosku, że wszystko co pomyślimy przemija.
Ale gdzie to przemija?

I w tym momencie pojawia się wir Rankine'a. Aby mogło coś przeminąć (wspomnienie z przeszłości, uprzedzenie, etc.), musi ulec rozdrobnieniu. I to właśnie "ćwiczą" mnisi buddyjscy, którzy potrafią tak "rozdrobnić" ból - że przestaje on fizycznie istnieć. A to wszystko dzieje się wewnętrznie, w psychice człowieka.
Więc jest tak jak dzieje się z naszym spożywaniem pokarmu fizycznego: rozdrabniamy go, by łatwiej było go strawić i łatwiej - w konsekwencji - wydalić.
Podobnie z myślami, mnich je rozdrabnia, by łatwiej byłoby je wydalić ... jak? Poprzez wir Rankine'a, który ma postać identyczną z grawitacja naszego mózgu. W jego środku, którego nikt nie może zobaczyć, ale który każdy z nas czuje, dokonuje się "spłukanie" myśli. Nawet najgorszej (!?).

A przecież wir Rankine'a, jest analogiem grawitacji.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Grawitacja i mózg



1. W każdym momencie na powierzchni kory mózgowej istnieją wszystkie nasze myśli, które tworzą kształt kory mózgowej.
2. Powierzchnia kory, ma kształt o największej wartość grawitacji mózgu.
3. Istnieje punkt wewnątrz mózgu, w którym wartość grawitacji wynosi zero.
4. Punkt zerowej wartości grawitacji, jest odpowiednikiem przestrzeni.
5. Osiągniecie punktu przestrzeni może być tylko chwilowe, ponieważ materia mózgu cały czas drga.
6. Drganie materii mózgu jest odpowiednikiem promieniowania ciała doskonale czarnego przy temperaturze (średniej) 37 stopni C.
7. Każde zjawisko naszej myśli można zaklasyfikować do jednej z grup, zbiorów skończonych policzalnych.
8. Jedynym sposobem wyzwolenia potoku myśli jest:
- wycofanie liniowe do wnętrza mózgu, bliżej jego środka ( zjawisko prowadzące do autyzmu) - filozofia buddyzmu
- ekspiacja zewnętrzna, skutkująca większą energia grawitacji, niż oczekuje tego rzeczywistość - filozofia konsumpjonizmu
9. Na poziomie wewnętrznym, autystycznym, istnieje możliwość odbioru bardzo niewielkich (subtelnych) oddziaływań, planet, gwiazd, a także geometrii pomieszczeń, ludzi itp.
10. Spróbuj policzyć i określić w kategoriach myśli, które myśli na co dzień odczuwasz, a zobaczysz , jak bardzo są powtarzalne, z dokładnością do kategorii policzalnych na placach jednej ręki.
11. Wszystkie nasze kategorie myślenia i ich zakres językowy, wynikają z anomalii grawitacji, zależnej od miejsca w którym żyjemy, wynikjącej z tzw. anomalii Bourguera.