środa, 9 listopada 2011

Słowa, których jeszcze nie znamy

Istnieją słowa, których znaczenia jeszcze nie znamy. Gdy rozważamy istnienie Wszechświata i zadajemy np. pytanie: czy jest on skończony czy nie - wpadamy w polemikę przeciwstawnych pojęć, które nie dają odpowiedzi, bo wszystko co z tej polemiki wynika „zamknięte” jest do zbioru (przestrzeni) słów istniejących. Nie potrafimy o tym problemie powiedzieć więcej niż to co można skonstruować ze zbioru słów istniejących w wielkich słownikach. A jest to zbiór prawie skończony.

Jeszcze większe ograniczenia na język nakłada gramatyka. Bo przecież poprawna informacja słowna powinna być gramatyczna. Żyjąc w przestrzeni trójwymiarowej z dodatkowym wymiarem czasu, wszystkim obiektom, które obserwujemy nadajemy za pomocą słów, albo cechę „czasu”, albo „przestrzeni” albo „materii”. W gramatyce te cechy widać wyraźnie, w podziale zdania na podmiot (cecha materii), orzeczenie (cecha czasu) i dopełnienie (cecha przestrzeni). Świat trójwymiarowy w którym żyjemy, określa więc również możliwości naszej gramatyki. I ją ogranicza.

Te ograniczenia powodują, powstawanie pytań, na które nie ma odpowiedzi. Na przykład w kosmologicznej teorii Wielkiego Wybuchu, nie potrafimy znaleźć odpowiedzi na pytanie co było przed wybuchem. Podobne trudności napotykamy, gdy szukamy odpowiedzi, kim (a może czym) jest Bóg. Oczywiście możemy konstruować niezwykle wyrafinowane i inteligentne odpowiedzi. Ale wszystkie one będą ograniczone do zbioru słów, stworzonych przez człowieka żyjącego w trzech wymiarach – a więc sprowadzą się do pewnej kombinacji słów opisujących czas, materię i przestrzeń.

Wiele teorii dotyczących budowy Wszechświata, zakłada istnienie większej liczby wymiarów przestrzennych. Jedna z najbardziej popularnych – Teoria Strun: „przewiduje, że przestrzeń, w której żyjemy, ma co najmniej 10 wymiarów, przy czym trzy wymiary przestrzenne oraz czas są wymiarami otwartymi, natomiast pozostałe wymiary są zakrzywione do rozmiarów subatomowych.” (Wikipedia).

Nasuwa się pytanie – być może z rodzaju tych, na które nie ma odpowiedzi – jak wyglądałyby słowa w czterech, pięciu, sześciu, nie mówiąc już o 10 wymiarach? Czy znaczenie tych słów miałoby taki sam charakter jak znaczenie słów w trzech wymiarach? Czy większa liczba wymiarów nie wiąże się z istnieniem większej liczby słów? Być może w wyższych wymiarach znajdują się słowa, których jeszcze nie znamy, a które wypełniłyby „luki” w odpowiedziach na pytania istniejące w 3 wymiarach? Jak mogłaby wyglądać gramatyka np. w 4 wymiarze przestrzeni?

Być może „skazani” jesteśmy na życie w 3 wymiarach i nigdy nie poznamy słów i gramatyk wymiarów wyższych. A więc nigdy nie poznamy odpowiedzi na te i podobne pytania dotyczące naszej egzystencji.

wtorek, 1 listopada 2011

Ekspansja myślenia

Wszechświat rozszerza się coraz szybciej ... Dlaczego? Fizycy nie mogąc wyjaśnić tego zjawiska na gruncie teorii grawitacji, a więc ogólnej teorii względności - wprowadzili pojęcia ciemnej materii i ciemnej energii wypełniającej Wszechświat i powodującej jego coraz szybsze rozszerzanie się (oceniane na podstwie doplerowskiego efektu przesunięcia widma odległych gwiazd ku czerwieni).


Ciemna materia i ciemna energia stanowią podstawowy "budulec" Wszechświata.
Według Wikipedii, "ciemna materia to hipotetyczna materia nieemitująca i nieodbijająca promieniowania elektromagnetycznego, a której istnienie zdradzają jedynie wywierane przez nią efekty grawitacyjne.". Ocenia się, że wypełnia ona Wszechświat w 22%. Natomiast ciemna eneria to "hipotetyczna forma energii, która wypełnia całą przestrzeń i wywiera na nią ujemne ciśnienie, wywołując rozszerzanie się Wszechświata. Jest to jedno z pojęć wprowadzone w celu wyjaśnienia przyspieszania ekspansji kosmosu oraz problemu brakującej masy we Wszechświecie. Wyniki badań opublikowane w 2011 wydają się potwierdzać istnienie ciemnej energii".
Ciemna energia stanowi 75% Wszechswiata! A więc nasz widzialny, odczuwalny możliwy do badania świat to jedynie 4% Wszechświata!


Liczba ludności cały czas wzrasta - i również wzrasta coraz szybciej. Ocenia się, że w 2011 roku osiągnie 7 miliardów. (Liczenie można "obserwować" tutaj: http://www.bbc.co.uk/news/world-15391515). Co godzinę rodzi sie ponad 15 tys. ludzi i umiera około 6,4 tys.

Wszystko co materialne lub z materią związane człowiek może mierzyć. Odległość, czas, masę materii i wytwarzane przez nią fale elektromagnetyczne. Jedyną rzeczą, jedyną "substancją" o której nie wie prawie nic - jest myślenie. W jakiej przestrzeni one się dzieją i co się z nim dzieje po każdym pojedynczym fakcie zaistnienia - jest wciąż dla nas zagadką.


Można postawić hipotezę, że myśli są całkowicie inną, nieznaną formą energii lub materii. Proces myślenia związany jest z przemianą materii. Bez przemiany materii myślenie nie może "powstawać". W efekcie przemiany zwykłej materii powstaje myśl - niematerialna. A może właśnie ma ona właściwości i postać tego co określamy mianem czarnej energii (materii)? Większość fizyków twierdzi, że czarna materia i energia mają inną "budowę" niż materia zwykła i są całkowicie od niej różne. Więc dlaczego nie mogłyby mieć "budowy" naszych myśli?

Zauważmy analogię między gwałtownym wzrostem liczby ludności a stale zwiekszającą się prędkością rozszerzania się Wszechświata. Każdy z 7 mld ludzi - myśli - wielokrotnie w ciągu dnia. A więc każdy z nas jest źródłem niematerialnej postaci energii, która wypełnia Kosmos. Ponadto żyjemy coraz dłużej, więc liczba myśli wytwarzanych przez każdego z nas w ciagu życia, również wzrasta.

No tak, ale przecież energie związane z myśleniem - jakiekolowiek są - wydają się być niewielkie. Natomiast ciemna energia w skali kosmicznej powinna być przeogromna ... Być może im dalej od nas, tym myśli stają się "silniejsze", "większe" - odwrotnie niż w prawie grawitacji, które dla zwykłej materii przewiduje malenie z kwadratem odległości ... Wszakże jedna z pozoru niewielka myśl, może "zapalić" umysły miliardów ludzi.

Zgodnie z tą hipotezą, Wszechświat będzie rozszerzał się tak długo i tak szybko, jak długo i szybko bedzie następował przyrost ludności i związany z nią proces myślenia. Być może jakiś czynnik spowoduje, że po osiagnięciu maksymalnej liczby - powiedzmy 10 miliardów - liczba ludności zacznie maleć. I wtedy Wszechświat przestanie rozszerzać się również, bo mniej będzie w nim naszych myśli ...