sobota, 23 lipca 2011

Ciemna materia

“Od kilku dziesięcioleci astronomowie mają problem z wytłumaczeniem ruchów gwiazd w galaktykach i galaktyk w gromadach galaktyk. Pomiary wskazują, że typowa galaktyka musi zawierać od 10 do 50 razy więcej niewidocznej materii niż zwykłej, a w gromadach galaktyk tej pierwszej powinno być nawet od 100 do 500 razy więcej. (...) Zwykła materia, tworząca świat postrzegany przez nas na co dzień, jest tylko nieznacznym dodatkiem do ciemnej materii. Tej ostatniej jest we wszechświecie przynajmniej sześć razy więcej - i nikt nie ma pojęcia, czym jest. (...)

Obecnie przyjmuje się, że ciemna materia składa się z egzotycznych, jeszcze nieznanych nauce cząstek, niezwykle słabo lub w ogóle nieoddziałujących z promieniowaniem elektromagnetycznym i innymi znanymi obecnie cząstkami elementarnymi. Ciemną materię naukowcy mogą obserwować tylko pośrednio, badając wpływ jej grawitacji na ruchy zwykłej materii.” (na podstawie http://wiadomosci.onet.pl/nauka/jest-sposob-by-zobaczyc-niewidzialna-materie,1,4800722,wiadomosc.html)

Hipoteza

Różnica pomiędzy zwykłą i ciemną materią dotyczy możliwości generowania fal elektromagnetycznych, które w zwykłej materii jest wynikiem kwantowych zmian zachodzących wewnątrz atomów i cząsteczek. Na przykład emisja światła, wynika ze zmiany poziomów energetycznych elektronów, natomiast energia cieplna wynika z drgania atomów i cząsteczek. Ciemna materia nie może być więc zbudowana z atomów, w takim znaczeniu jakie zanamy dla zwykłej materii

Według Biblii:

Gdy Bóg tworzył Wszechświat, wiekszość materii miała postać ciemnej, a więc zawierającej tylko słowa-pojęcia. Zwykła materia została stworzona tylko w niewielkiej ilości, po to by powstało światło (fale elektromagnetyczne) oraz by mogła istnieć wolna wola (odpychające i przyciągające właśności sił elektromagnetycznych wewnątrz materii). Biblijny Abraham dostapił na pustyni objawienia sił grawitacji materii – odpowiadających za każde pragnienie człowieka i sił elektromagnetycznych, z których materia jest zbudowana – umożliwiających dokonywanie wyboru a więc istnienie wolnej woli.

W Teorii Słowa przyjmuję, każda materia jest zbiorem wszystkich słów istniejących jednocześnie. A więc wszystkich słów opisujących materię, opisujących czas oraz opisujących położenie materii.

Każdy opis dotyczący materii połączony jest z czasem – czyli opisem dziania się tej materii. Czas niejako wypływa, sączy się z materii w momencie jej rozczytywania (jej opisu). Pomiędzy jądrem atomu a elektronem istnieje związek czasu – związek dziania się, widoczny w postaci promieniowania elektromagnetycznego m.in. światła. Jeśli jako energię przyjąć słowo opisujące materię, a za czas – opis dziania się tej materii (jej zachowania), to w opraciu o Zasadę Nieoznaczości Heisenberga, można powiedzić, że albo istnieje słowo - a wtedy czas maleje do zera, albo jest dzianie się, a więc jest czas - i wtedy słowo zanika prawie całkowicie. Ta druga sytuacja to proces kreacji, powstawania czasu, który nie potrzebuje słów, żeby istnieć. Poza tymi ekstremalnymi sytuacjami, z reguły mamy do czynienia z jednoczesnym powstawaniem słów i związanego z nimi czasu.

Podobnie z materii wypływa przestrzeń.

Powierzchnia dowolnego ciała materialnego zbudowana jest z atomów. Atom to w przeważającej części pusta przestrzeń. Zgodnie z interpretacją Borna równania falowego Schreodingera istnieje prawdopodobieństwo przejścia tej pustej przestrzeni poza powierzchnię materii. Tak więc przestrzeń wokół materii może być wynikiem wypływu tej istniejącej w atomach.

środa, 20 lipca 2011

Granice poznania

Wszystko co wiemy o świecie, zbudowane jest z pojęć, które wymagają zdefiniowania. Nie istnieje ani jedno pojęcie, które nie wymagałoby innych pojęć by je wyjaśnić. Właściwie zbiór wszystkich pojęć tworzy przestrzeń zamkniętą. Przy czym od każdego dowolnego pojęcia można dojść do dowlonego każdego innego.

W matematyce są aksjomaty, których się nie wyjaśnia. Np. założenie o nieprzecinaniu się dwóch prostych równoległych w przestrzeni euklidesowej. Ale okazuje, że nawet te aksjomaty mają ograniczone zastosowanie – bo już w przestrzeni zakrzywionej o krzywiźnie różnej od 0 (krzywizna sferyczna lub hiperboliczna), proste równoległe mogą się przecinać. Hmm ... tylko wtedy zmieniją one nazwę na ... linie geodezyjne.
Podobnie prawa Einsteina są nadrzędne wobec praw Newtona, bo dotyczą dużych pól grawitacyjnych zakrzywiających przestrzeń. Na co dzień, takich zakrzywień nie obserwujemy.

I w tym momencie pojawia się dylemat. W odbiorze świata proponowanym przez Fizykę, pomijanie tego co nieistotne, małe, jest zasadą. Oto kilka przykładów:
1. Nie bierzemy zakrzywienia przestrzeni w życiu codziennym bo ono praktycznie nie występuje.
2. Nie bierzemy pod uwagę sił grawitacji w budowie atomu, bo praktycznie jsiła ta jest zbyt mała w stosunku do sił elektromagnetycznych.
3. Efekty relatywistyczne wynikające z Teorii Względności Einsteina są praktycznie pomijalne w zyciu codziennym.

Warto zauważyć, że wszystkie zjawiska pomijalne w Fizyce, są pomijalne z dokładnością do słowa. Słowa: nieistotne, małe, pomijalne – stają się przysłowiową pieczęcią zamykającą granice poznania. Wszystko co niepotrzebne i zbędne wyrzucane jest na śmietnik pomijalności. I trudno się z tym nie zgodzić, skoro twierdzą tak autorytety, które wyznaczają kryteria rzeczy ważnych i mniej ważnych na tym świecie.

Według moich dociekań, poznanie istoty myślenia, będzie wymagało odpieczętowania tych pomijalności i nadania im znaczeń. Bo wydaje się, że aby poznać tak subtelne zjawisko jakim jest proces myślenia, trzeba właśnie badać je z dokładnością do słowa i jego znaczenia.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Kombinacje wyboru

Teza
„Światło jest przewodnikiem grawitacji. Poprzez światło widzimy jaki kształt ma grawitacja.”

Jednym z najważniejszych wniosków Ogólnej Teorii Względności, jest przypisanie grawitacji związku z przestrzenią. Grawitacja w OTW, przyjmuje postać zakrzywienia przestrzeni.

Gdy obserwujesz świat, widzisz różne jego kształty. Widzisz je ponieważ jest światło, które je rozświetla i jest wzrok, który potrafi to zobaczyć. Ale co tak naprawde widzimy swoim wzrokiem? Gdzie jest grawitacja – powszechnie występująca – w tym obrazie? W prawie Newtona, widzimy ją jako oddziaływanie umiejscowione w środku ciała. Ale przecież oczywiste jest, że jest ona również na czubku naszego nosa, czy wyciągniętej dłoni. To tylko efekt pomiaru wskazuje, że jej największa wartość jest do odczytania w środku masy ciała. Grawitacja istnieje powszechnie i wszędzie. Więc jakie jest jej miejsce w naszym obrazie – rozświetlonym światłem? Otóż, wydaje się nieuniknioną konstatatcją, że obraz który widzimy – wszystkie kształty ciała – są grawitacji obrazem. Innymi słowy, w każdym kształcie ciała ukryta jest grawitacja, która manifestuje się w naszym odbiorze świata w postaci odczuć, refleksji, myśli ...

Grawitacja jest i wnika do naszych wnętrz, właśnie poprzez środek masy. Ale czy jest ktoś, kto powie że istnieje tylko jeden środek masy? Nie, ponieważ tych środków jest nieskończenie wiele. Każdy fragment naszej masy go posiada. Palec, głowa, noga, biodro, czy nos ... Właściwie nie rozwiązanym do tej pory problemem jest, gdzie jest granica pomiędzy ciałem, które można uważać za obiekt makroskopowy posiadający środek masy, a światem mikroskopowym – atomów, protonów, elektronów – gdzie środek masy – a więc również grawitacja – przestaje mieć znaczenie. To właśnie ten subtelny, nierozróżnialny moment jest przyczyną wielu kłopotów w nauce.

I na tym nie koniec. Czy nie jest tylko kwestią nomenklatury, że stosujemy rozróżnienie w nazewnictwie sił? Człowiek, kierujący się zasadą redukcjonizmu – szufladkuje. Każdej nowo odkrytej rzeczy próbuje nadać nie tylko inną nazwę ale także nadać jej ... odrębne cechy ... nazwami wyróżnione!. Siła jest jednak jedna. I ta wnikająca w struktury atomowe ma te same cechy co siły w niej istniejące. Tylko nazwanie ich jest inne.

Grawitacja wnikając do wnętrza ciała, ulega rozwastwieniu, tak jak rozwarstwieniu ulega światło w pryzmacie. Jednolita „barwa” grawitacji, ulega rozbiciu na nieskończenie wiele kombinacji połączeń „elektromagnetycznych”, które odczytujemy jako potencjalność wyboru – jako przejaw naszej wolnej woli. Pryzmatem dla grawitacji jest więc materia. Człowiek, posiadający pofałdowany mózg potrafi każdy jej niuans rozczytać. Każdy jej kształt odebrany jednym z pięciu zmysłów. Neurony są tylko fragmentem systemu przewodzącego, który ten odbiór realizuje – w postaci odruchów warunkowych i bezwarunkowych ...

Jak bardzo jednoznaczna w powszechnym przyciaganiu grawitacja, przestaje taką być w wymiarze atomowym, mówi zasada nieoznaczoności. W świecie atomów, możemy niewiele powiedzieć – stać nas tylko na stwierdzenie, że coś jest bardziej lub mniej prawdopodobne. To właśnie w tym świecie, oczywistość kojarzenia grawitacji z naszym prostymi pragnienieniami i ich powszechnością, ulega zachwianiu. Bo w tym wymiarze, ta oczywistość zostaje rozwarstwiona na dwa znaki wyboru: plus i minus oraz ich kombinacje.



Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3anw/kombinacje-wyboru#ixzz1SV4fUIeW

czwartek, 7 lipca 2011

Fizyka pragnień 3

Dlaczego grawitacja jest dużo słabsza od sił elektromagnetycznych?

Grawitacja widziana przez Newtona, przyjmuje taką postać oddziaływania grawitacyjnego, JAK GDYBY cała siła grawitacji była skupiona w środku ciękości ciała. Celowo wyróżniłem „jak gdyby”, bo w rzeczywistości grawitacja działa na całe ciało, na każdy jego element, komórkę i atom. Choć z tym ostatnim nie zgadzają się do końca fizycy, którzy pomijają działanie tej siły w świecie atomów ponieważ jest ona 10 do potęgi 36 razy słabsza niż siły elektromagnetyczne. Ale przecież nie znika w tych wymiarach – musi istnieć. Nawet jeśli jest tylko wielkości kwantu słowa... Ze względów pomiarowych oczywiście łatwiej jest mierzyć jej wartość wypadkową znajdującą się w środku ciężkości.

Inną intersującą niekonsekwencją fizyki jest pojęcie masy. Zgodnie z badaniami (m.in. Rutherford) materia w środku jest prawie pusta. Pomiędzy jądrem atomu a elektronem jest tak olbrzymia odległość jak pomiędzy piłką w jednym rogu stadionu a ziarnkiem groszku w drugim – przeciwległym. Więc grawitacja przyciąga próżnię? To wydaje się niemożliwe. Jej słabość może wynikać właśnie z budowy materii i występujących w niej olbrzymich przestrzeni pustki. Jeśli więc zgromadzilibyśmy całą materię ciała, usuwając znajdującą się w nim pustkę, jej siła – być może - byłaby równa sile elektromagnetycznej. Być może okazałoby się także, że obie siły są tożsame.

Dlatego nie tworzę wyrażnej granicy pomiędzy tymi siłami. Obie reprezentują to samo zjawisko - pragnienia jednego ciała przez drugie. Z tą tylko róznicą, że w skali atomowej to pragnienie przyjmuje postać wolnej woli – a więc istnienia możliwości wyboru, pomiędzy różnymi pragnieniami.

środa, 6 lipca 2011

Fizyka pragnień 2

W poprzednim odcinku omawiałem znaczenie dwóch spośród czterech sił natury: grawitację i siły elektromagnetyczne. Obecnie zajmiemy się silnymi i słabymi siłami jądrowymi.

Zastanawiał mnie zwasze związek pomiędzy słowem i jego znaczeniem a materią. Jaka jest relacja słowa do materii? W jaki sposób z materii słowo powstaje? A może istnieje niezależnie od niej?

Postawiłem taką oto hipotezę: każda materia jest zbiorem wszystkich słów i ich znaczeń istniejących jednocześnie. Dlaczego jednocześnie? Człowiek ani żadna istota żyjąca na ziemi, nie potrafi wypowiadać słów jednocześnie. Myślenie, jak i mówienie i pisanie – polega na „wyciąganiu” słów kolejno – jedno po drugim. Nie jesteśmy w stanie ogarnąć żadnej książki wszystkimi istniejącymi w niej słowami jednocześnie. Gdybyśmy to potrafili, rozumielibyśmy wszystkie znaczenia w książce zawarte - od razu. Jedyne co możemy zrobić, to mozolnie odczytywać te znaczenia, tak jak robią to np. badacze Biblii. Ale czy jest ktoś, kto potrafi czytać książki lub rozczytywać dowolną inna materię jednocześnie? Ależ tak – jest nim Bóg który wypełnia całą przestrzeń, cały nieskończony Wszechświat. Oczywiście jeśli w Boga wierzymy. Czy człowiek też mógłby tego dokonać? Moja odpowiedź brzmi – tak.

Jeśli każda materia jest zbiorem wszystkich słów istniejących jednocześnie, to jak wygląda to w materii? Wszystkie siły – oprócz jednej – mają taką właściwość, że maleją z odległością. Tak zachowuje się grawitacja, siły elektromagnetyczne i słabe siły jądrowe. Tylko silne siły jądrowe, wiażące jądra atomów wzrastają gdy się próbuje jądra podzielić. Nauka wprowadziła pojęcie kwarków, jako podstawowych składników jądra (co ciekawe jest ich 8), które trzymają się tak mocno – że nikt, nigdy pojedynczego kwarka nie widział (!). A więc kwarki sa jedynie poręcznym dla fizyków pojęciem wymyślonym by lepiej rozumieć (?) strukture jąder. To co łączy kwarki w jądrze, nazywamy gluonami i choć są to wiązania – odpowiada im pewna masa (tzw. ubytek masy).
Przechodząc od tej "nazwologii" do rezczywistości można przyjąć, że kwarki to właśnie słowa a wiązania pomiędzy nimi to słów znaczenie. Nie można oderwać znaczeń od słów. Jądro zbudowane z kwarków jest zbiorem słów i ich znaczeń istniejących jednocześnie. Różne formy słów wynikają z różnych kombinacji połączeń kwarków. Tak utworzone jądra "znaczeń" wiążą się i tworzą większe struktury: atomy i cząsteczki. A każde z wiązań w atomach i cząsteczkach jest kolejną sekwencją słów i ich znaczeń -lecz coraz bardziej rozbudowaną, przechodzącą w zdania, myśli, wypowiedzi ...

Fajna bajka? Ależ tak – bo wszystko jest baśnią, czasami opowiadaną językiem naukowym, a czasami poetyckim. Bo wszystko jest słowem, myślą, obrazem. Dlatego stawianie bajkowego pytania: gdzie jest źródło słów i myśli? – ma sens.

Przyjmując teorię wiecznego pragnienia, łatwiej zrozumieć w jaki sposób ze struktury materii, słowa i myśli się wyłaniają ...

A czym są słabe oddziaływania jądrowe, odpowiedzialne za rozpad promieniotwórczy?
Większość jąder atomowych podlega rozpadowi. Właściwie można powiedzieć, że każde jądro, prędzej czy później rozpada się. Czasami proces ten może trawać wiele miliardów lat. Ale tak naprawdę nic nie jest trwałe. Słowa też nie są trwałe. Niektóre zanikają szybciej inne wolniej. Jeszcze inne przekształcają się, zmieniają znaczenie ... Nawet słowo miłość kiedyś się rozpadnie albo przekształci ... (ma to także związek z II zasadą termodynamiki i ciągłym wzrostem entropii, czyli nieuporządkowania).

No tak, ale co się stanie jeśli w jakiś sposób ten rozpad wymusimy? Wybuch bomb jądrowych w Hiroszimie i Nagasaki może być tego złowrogim przykładem. Słowa powiązane w struktrurach atomowych ulegają naglemu rozerwaniu. Są jak słowa bez znaczenia, lub fragmentami znaczeń, które przemieszczają się i łączą z każdą materia spotkaną na swojej drodze. Gdy trafią na człowieka, powodują w nim nieodrwacalne zmiany, przyłączając się do istniejącej struktury słów i pojęć i ją niszcząc. To tak, jakbyśmy pomiędzy słowa tworzące związki myślowe, reguły moralne, wstawili oderwane fragmenty niezrozumiałych słów. Struktura taka musi się rozpaść. Musi ulec dezintegracji. Po wybuchu bomby jądrowej życie ulega zagładzie ... wszystko traci znaczenie ... pozostaje tylko jedno słowo: pustka.

Tyle fantazji. To piękne słowo. I ma wiele znaczeń. A wszystko to, wynikiem jest wiecznego pragnienia. Wiecznej grawitacji.

c.d.n.

Fizyka pragnień

Co to jest „Fizyka pragnień”?

To dziedzina wiedzy, która zajmuje się wyjaśnianiem wszystkich zachowań ludzkich, przy użyciu obowiązujących praw fizyki.
Wszystkich – a więc także tych natury psychicznej, dotyczącej procesów zachodzących w naszym mózgu.

Dlaczego „Fizyka pragnień”?

Zakładam, że wszystkie zjawiska Wszechświata są ze soba powiązane ... tzn. nie ma praw wyłącznie dotyczących jednej wiedzy, a nie obowiązujących w innej. Wszystkie zjawiska mają wspólną podstawę, którą można nazwać pragnieniem życia.

Jakkoliwek można interpretować znaczenie pragnienia, to jest ono immanentnie związane z każdą postacią życia materii ożywionej. Ale pragnienie istnienia dotyczy w dużej mierze także materii nieożywionej.

Wszystko co opisuję wynika z pragnienia. I każda prawda, nie-prawda wypowiedziana na temat pragnienia, też nim jest.

Tak więc, nie mając możliwości uniknięcia jego działania, sopróbuję je opisać – choć jest to zadanie karkołomne – to tak jakby rzecz próbowała opisać samą siebie. To tak jakbyśmy starali się zrozumieć siebie, posługując się rozumowaniem, które jest podstawą tego rozumienia.

W przyrodzie są cztery siły podstawowe: grawitacja, siły elektromagnetyczne, silne siły jądrowe i słabe siły jądrowe. Fizykom udało się zunifikować – połączyć jednym prawem – trzy ostanie siły. Grawitacja zabiegowi unifikacji jak dotąd się nie poddała.

W tym momencie potrzebna jest chwila refleksji: na czym polega badanie przyrody? No, na klasyfikacji i znajdowaniu związków przede wszytskim. Wszystko co wiemy o Wszechświecie polega na redukowaniu struktur skomplikowanych do najprostszych – takich którym można nadać nazwę własną np. Elektron. Im więcej powstaje takich prostych nazw własnych tym więcej wiemy i lepiej roumiemy zjawiska występujące w świecie ...? Czy aby na pewno?

Spróbujmy odwrócić sposób postrzegania świata. Ten redukujący wszystko do elementów składowych nazywa się redukcjonizmem. A ten postrzegający świat jako całość: holizmem.

No więc odrzućmy nazewnictwo opisowe i wszystkim siłom: grawitacyjnej, elektromagnetycznej, silnej i słabej nadajmy tylko jedną nazwę: siła. Pójdźmy jeszcze dalej i nazwijmy wszystkie siły: pragnieniem.

„Bawiąc” się słowami, uzyskamy taki oto obraz świata:

Siła grawitacyjna zawsze przyciąga – a więc jest to wieczne pragnienie. Siła ta (pragnienie) zawsze skierowana jest do śrdoka obiektu który ją wytwarza. No tak, pragnienie zawsze skierowane jest do środka materii. Czyli również nas! Przyjrzyjmy się tym naszym pragnieniom z bliska: istnieja zawsze. Czy tego chcemy czy nie. I są to różne pragnienia: od tych związanych z żywnością i dobrobytem, po te zawiązane ze sławą i uznaniem. Zawsze – tak jak zawsze grawitacja jest przyciagająca.

Spójrzmy na siły elektromagnetyczne. Tu jest dwoistość. Siły te raz są przyciągające a raz odpychające. Zadziwiające! W jakiś sposób jednoznaczna siła grawitacji przekształca się w siły o dwóch możliwych biegunach. I teraz paralela: wieczne pragnienie przekształca się w jakiś sposób w dwa różne pragnienia: akceptacji i odrzucenia. Oczywiście istnieją również formy pośrednie.
Pamiętajmy, że siły elektromagnetyczne występują na poziomie atomów i cząsteczek – czyli na poziomie struktury wewnętrznej mózgu. Więc nasuwa się wniosek, że reprezentują one pewną jego właściwość: wolna wolę! Poprzez nią dokonujemy wyboru takiego lub innego.

Podsumujmy: Jesteśmy istotatami wiecznie pragnącymi – bo podlegamy powszechnie występującej sile grawitacji. Potrafimy również to pragnienie polaryzować tzn. tworzyć poprzez wolna wolę różne jej formy, w postaci odrzucania i przyjmowania oraz ich kombinacji. Zauważmy, że odrzucanie i przyjmowanie czegoś to dwie różne formy pragnieniem. Bo czy czegoś chcemy, czy nie to zawsze jest to nasza wola – nasze pragnienie.

c.d.n.