piątek, 22 października 2010

Katastrofa w nienawiści

Związek pomiędzy dobrem i złem można zapisać w postaci: xy = 1 gdzie zmienne x, y to odpowiednio subiektywne miary dobra i zła. Po przekształceniu otrzymujemy postać x = 1/y Relacja ta jest wyrazem reguły: im więcej zła, tym mniej dobra i na odwrót. Z zależnością tą spotykamy się w taoizmie, filozofii chińskiej, która współistnienie dobra i zła postrzega jako uniwersalną zasadę kierującą wszechświatem, czy inherentną regułę kierującą postępowaniem każdego człowieka. Wykresem relacji x = 1/y jest hiperbola. Gdy ilość dobra wyrażanego w myślach, słowach czy uczynkach rośnie do nieskończoności, ilość zła maleje do zera – ale nigdy tego zera nie osiąga. I na odwrót: gdy dobro maleje do zera, zło rośnie do nieskończoności. Na szczęście istnieje zjawisko tzw. Katastrofy w nienawiści (paralela do katastrofy w nadfiolecie promieniowania ciała doskonale czarnego). Gdy dobro maleje do zera, do zera liniowo zmniejsza się również zło, a dzieje się tak, ponieważ świat nienawiści i miłości jest kwantowy. A kwantem tego świata jest słowo. Gdy częstotliwość słów myślanych (kwantów) zbliża się do zera, znika pojęcie dobra i zła. Na końcu pozostaje tylko milczenie. Kiedy św. Jan wypowiedział znaną kwestię: "A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas... (J 1,14; 3-6) – nie powiedział jakie to było słowo (słowa). Albo tego nie wiedział, albo znaczenie tego słowa (słów) zostało później zamazane. Moja teza jest taka. Słowo nie jest w tym ujęciu symbolem słowa jako takiego ale symbolem zbioru wszystkich słów pochodzących od Boga. I tych o miłości i tych o nienawiści. I tych o kochaniu bliźniego i tych o jego zabijaniu. Ponieważ Bóg jest wszystkim, a więc jest także każdym słowem naszym. I gdy słowa zamieniał w ciało, użył wszystkich możliwych słów by uzyskać wszystkie możliwe postawy człowieka. Słów złych jest więcej niż dobrych, ponieważ pochodzą one od Ziemi na której twardo stoimy. I tylko od czasu do czasu wyciągamy ręce ku Słońcu, które jest źródłem dobra dającego rozwój i rozkwit. Bóg w ten sposób powiązał słowa i myśli nasze z prawem grawitacji. Pozdrawiam Ja ateista

wtorek, 5 października 2010

6909 języków świata

http://www.tvn24.pl/-1,1676540,0,1,jezyk--ktorym-mowi-800-osob,wiadomosc.html Naukowcy skatalogowali już na świecie blisko 7000 języków Koro - to nazwa nieznanego do tej pory języka, który został odkryty przez lingwistów. Posługuje się nim zaledwie kilkaset osób na północnym-wschodzie Indii. Koro nie ma własnego pisma i jest zagrożony wyginięciem, bowiem mówi nim około 800 osób, z których tylko niewiele ma mniej niż 20 lat. Koro należy do rodziny języków tybetańsko-birmańskich, liczącej około 400 języków i dialektów. Lingwistyczne dziedzictwo Lingwiści którzy dokonali odkrycia, uczestniczyli w ekspedycji National Geographic w ramach projektu identyfikowania i ochrony światowego dziedzictwa lingwistycznego "The Enduring Voices". Chociaż w Indiach mówi się 150 językami tybetańsko-birmańskimi, lingwiści nie znaleźli żadnego, który byłby podobny do koro. Wiele tych języków nie ma swojego pisma, nie jest zbadanych ani udokumentowanych. Koro odkryto w stanie Arunaćal Pradeś, znanym z bogactwa języków i dialektów. Nowa perspektywa - Z ilościowego punktu widzenia koro jest tylko kolejnym językiem dopisywanym do listy 6909 skatalogowanych języków - powiedział współkierujący ekspedycją Gary Harrison, profesor lingwistyki w Swarthmore College w Pensylwanii. Jednakże "koro wnosi dużo więcej do wiedzy lingwistycznej, gdyż język ten otwiera całkowicie nową perspektywę w sferze historycznej, mitologicznej, technologicznej i gramatyczne".