sobota, 17 stycznia 2009

Fale słów … które czytaja inni

Tak naprawdę, nie wiem jak zacząć dzisiejszy wywód, ale… Przyjrzyjcie się waszemu rozmówcy, spikerowi w telewizji lub innej osobie z którą rozmawiacie (łącznie z samoobserwacją: siebie). W czasie wypowiadania słów, rozmówcy zawsze wykonują mimowolne ruchy: głowa w lewo, w prawo, niewielki ruch ramion, rąk (gestykulacja), tułowia, nóg … Pomijam tu ruchy ust (szczęki) by wypowiadane słowa były słyszane. Te niewielkie ruchy ciała powodują zmianę w oddziaływaniu grawitacyjnym z innymi otaczającymi osobę obiektami. Zgodnie z uogólnionym prawem Newtona (uwzględniającym kształt materii), te niewielkie zmiany pola grawitacyjnego powodują powstanie impulsu generującego drganie materii (masy). Aktywowanie drgania masy powoduje powstanie fali słów … Każda masa jest zbiorem wszystkich słów (kształtów) istniejących równocześnie. Masa jest przestrzenna – ma trzy wymiary. I każde słowo jest przestrzenne. Można je przedstawić w postaci sieci (krystalicznej), zapisując je w ortogonalnym układzie kartezjańskim (o 3 wymiarach słowa napiszę w następnym wywodzie). Pobudzenie słowa polega na wzbudzeniu samogłoski do drgań poprzez impuls spółgłoski (można przedstawić to graficznie). Drgająca samogłoska generuje następnie spółgłoski, które z kolei pobudzają samogłoski i ... tak dalej. Następuje propagacja fali słów. Nawet jeśli będziemy się starali pozostawać w całkowitym bezruchu - tak jak to czynią jogini w czasie medytacji - to i tak odczuwalne będą wibracje - pulsowanie naszego serca, a więc będą generowane fale słów. To właśnie jogini zalecali ćwiczenie polegające na wyłapywaniu i odrzucaniu wszystkich myśli pojawiających się w mózgu, mające dać w efekcie stanpełnego wyciszenia. Tak więc, pobudzenie zewnętrzne – grawitacyjne – wzbudza krystaliczną sieć słowa do drgania. To co będzie następnym słowem zależy od tego jaka jest nasza wiedza, zbiór słów przechowywanych w mózgu, które otrzymaliśmy w ciągu dotychczasowego życia. Otrzymaliśmy z zewnątrz - od innych ludzi, zwierząt roslin, przedmiotów. Bo wszystko co w nas pochodzi z zewnątrz. Myślenie również. Tak to już jest – to ktoś kiedyś postanowił, że przyjdziemy na świat (tak samo jak o naszych przodkach zawsze postanawiali ich przodkowie), to ktoś poza nami postanowił, że byliśmy w tym przedszkolu, w tej szkole, że uczyliśmy się tego a nie innego języka. To media, styl życia, moda i obyczaje decydowały o tym jak zachowujemy się w życiu dorosłym. Tak naprawdę w nas samych jest niewiele naszego. Prawdopodobnie nic. Fala słów powstaje na skutek drgania samogłosek pobudzonych przez spółgłoski (w efekcie mimowolnych ruchów ciała). Ktoś, kto czyta ten tekst powie być może, że jest płynny i trafia w sedno (ktoś może powie: to kompletne bzdury! – i może będzie miał rację; ktoś inny powie: może w tym coś jest? … i może nie będzie miał racji). Ale nie o to mi teraz … zobacz, przyjrzyj się sobie, czy czasami w połączeniu, następstwie słowa „Ona” („On”) nie ma słowa – Nienawiść? Czy, jak myślisz o czymś nie powstają fale słów negatywne, o „dołującym” zabarwieniu emocjonalnym? Nie wiń się za to jednak – bo przecież wszystko pochodzi z zewnątrz. W dużej części jest też sprawa genetyki. To co możesz zrobić – wiedząc, że wszystko pochodzi z zewnątrz - to dawać miłość, szacunek innym, by – zgodnie z II zasadą dynamiki Newtona otrzymać od innych to samo i w ten spsób tworzyć w mózgu sieci słów pozytywnych. Materia w ujęciu statycznym – jest zbiorem wszystkich słów istniejących równocześnie … Lecz już niewielki ruch Twojej ręki, pochylenie głowy, skok w niebotyczność gdy tańczysz – wszystko to generuje falę słów, które czytają inni … Pozdrawiam serdecznie Mirek
Prześlij komentarz