wtorek, 20 stycznia 2009

Chaos i inne słowa ... chaosu

Pan Paweł Kijko (http://www.blogger.com/profile/17522124367229574164) w komentarzu do posta "Fale słów, które czytają inni" pisze: ... a może ma to związek z komunikacją werbalną i niewerbalną? Czy kształty które generujemy podczas mówienia nie są sumą elementów tego co mówimy? czy w takim wypadku drania naszego ciała i drgania wywołane naszą mową nie nachodzą na siebie niczym w teorii chaosu opisującej przepływ cieczy i powstanie wirów?czy nie dążymy do powstania rezonansu między tymi dwoma drganiami grawitacyjnymi aby wzmocnić wydźwięk (znaczenie) naszych słów? Może plotę bzdury, ale mogłoby to wyjaśniać nasz wrodzony instynkt do tworzenia gramatyki i porozumiewania się bez słów:) Witam Panie Pawle! Na to pytanie pewnie byłoby łatwo odpowiedzieć. Napisałbym o korelacji pomiędzy ruchem mimowolnym naszego ciała a tym, który poprzez pobudzenie strun głosowych przekłada się na ruch naszych warg. I pewnie tak duży ładunek słów coś by wyjaśniał. Ale byłaby to tylko zręczna konstrukcja słowna mająca przekonać, że jednak w tym coś jest i Teoria Słowa (lub inna) znajduje odpowiedź na te zagadki. Problem w tym, ze tak nie jest, skoro nie mogę temu ani zaprzeczyć ani potwierdzić (doświadczalnie). W alfabecie odpowiada to stanowi bezsłowia albo bezlitery, czyli tzw. pauzie. Jeśli wprowadzimy ten znak do alfabetu - odpowiadający wartości "0" w matematyce - to tworząc kolejne kombinacje słów n-literowych otrzymamy słowa, przedzielone pauzą, tworzące zdania. Odbiegłem trochę o tematu, ale chcę pokazać, że spekulacja jest matką pomysłu. Pomysłu na wyjaśnienie słowami zjawiska, które - w tym wypadku - na słowach sie opiera, ze słów się wywodzi. Karkołomne to i wręcz niemożliwe. To trochę tak jakby elektron badał ktoś za pomocą elektronu. Heisenberg, stwierdził, że wtedy nie można dokładnie, z precyzją określić gdzie ten elektron jest. Mamy wtedy do czynienia z pewnym prawdopodobieństwem, rozmyciem - z zasadą nieoznaczoności. Bardzo ciekawy jest Pana wątek nawiązujący do Teorii Chaosu. Struktury powtarzalne w nieskończoność ... myślałem o tym po lekturze książki Michio Kaku. Może powstawanie słów jest wielokrotnym odbiciem wzorca w głąb, przy zachowaniu powtarzalności sekwencji samogłosek i spółgłosek... Ale to znowu tylko gra słów, oparta na słowach, które mają wytłumaczyć ... Kiedyś Stachura napisał, że nie można wyjść poza, ponad siebie, bo wszystko co wymyślamy jest zanurzone w oceanie słów przez nas stworzonych. I badając świat przy pomocy słowa nie jesteśmy w stanie powiedzieć co ponad, poza tym oceanem jest. Nie możemy coś stwiedzić ani czegoś nie-stwierdzić. Nie możemy nic. I nawet to "nic" to już za dużo powiedzianie. Bo tam gdzie świat słów - tam my. Tam gdzie tego świata nie ma - nie można nawet powiedzieć, że go nie ma. Nie można. A więc ... korelacja pomiędzy ruchem mimowolnym ciała, które zmieniając kształt w polu grawitacyjnym, uzyskuje impuls pobudzający fale słów, a ruchem naszych warg, które pobudzone są impulsem nerwowym z kratani, w której dżwięk powstaje - jest możliwa. Tylko czy to stwierdzenie wyjaśnia coś ponad to, że utworzone jest poprzez stawierdzenia (pojęcia), które też trzeba wyjaśnić ...? pozdrawiam i przepraszam za być może zbyt filozoficzny tryb odpowiedzi ... Mirek
Prześlij komentarz